2022-08-30

​Zamknij oczy i… patrz

Zerknięcie na powiadomienie z Instagrama trwa nie krócej niż 2 sekundy. Odszukanie utworu w paliliście Spotify to już nawet kilka sekund. Przy prędkości około 70 km/h w ciągu jednej tylko sekundy pokonujemy aż 21 metrów, a nasz mózg od dostrzeżenia przeszkody do naciśnięcia hamulca potrzebuje około sekundy. Do tego dochodzi droga hamowania. Wystarczy więc, że jadąc samochodem, chwycimy za telefon, by od samej tylko myśli o tym do zatrzymania, nasz pojazd przebył nie mniej jak 100 metrów, przez które w ogóle nie kontrolujemy tego, co dzieje się na drodze.

Nawet autonomiczne pojazdy, które zaczynają pojawiać się na drogach, wciąż wymagają, aby za kierownicą siedziała osoba z uprawnieniami i zdrowym wzrokiem. Zmysł wzroku jest tu kluczowy, ponieważ to dzięki niemu jesteśmy w stanie kontrolować to, co dzieje się w naszej przestrzeni, a także przewidywać, reagować i przeciwdziałać sytuacjom niebezpiecznym na drodze. Technologia nadal nie jest lepszym kierowcą niż człowiek, mimo gigantycznych postępów w tej kwestii. Potwierdzają to liczne kolizje i wypadki, które zdarzają się w miejscach, w których autonomiczne pojazdy już wożą swoich pasażerów. Zapewne w przyszłości człowiek zostanie zastąpiony przez maszynę. Miną jednak jeszcze lata, nim kierowca i jego wzrok staną się zupełnie niepotrzebne.

Wszyscy jesteśmy ślepi

Natomiast każdy z kierowców jest rozpraszany na drodze przez tak wiele czynników, że można uczciwie powiedzieć, że wszyscy jeździmy na ślepo. Nasz wzrok zamiast wyłącznie na drodze skupia się na obsłudze systemu multimedialnego, sterowaniu klimatyzacją i otwartymi oknami, a także, co gorsza, chwytaniu za telefon, pisaniu smsów, przeglądaniu social mediów, rozmowie telefonicznej, nawigacji czy rozmowie ze współpasażerem. Sytuacji nie polepszają wszędobylskie reklamy wielkoformatowe, które robią wszystko, aby zwrócić naszą uwagę, a tym samym sprawić, aby nasz wzrok skupił się właśnie na nich, a nie na drodze.

Tak wiele rozpraszaczy na drodze to dla nas i naszego mózgu gigantyczna praca i walka z własnymi słabościami. Walka nierówna, za to jej przegranie może wiązać się z gigantycznymi konsekwencjami – wypadkiem, kalectwem, a nawet śmiercią – naszą lub potrąconego przez naszą nieuwagę pieszego.

Wolna jazda bardziej niebezpieczna?

Oczywiście nie chodzi w tym akapicie o pochwalanie przekraczania prędkości. Oczywiste jest, że im wyższa prędkość samochodu, tym w każdej sekundzie oderwania wzroku od drogi przemieszamy się przez jeszcze dłuższą odległość na ślepo, tym samym zupełnie nie kontrolując tego, co dzieje się przed maską naszego samochodu na dużej odległości.

Natomiast okazuje się, że szczególnie rozpraszamy nasz wzrok, ale ogólnie uwagę nie w trakcie jazdy autostradą z dużą prędkością, a w mieście, podczas stania w korku, gdzie wydawać by się mogło, z racji powolnego przemieszczania, nic złego nie powinno się stać. To właśnie korki powodują u nas podwyższenie ciśnienia krwi, zwiększony poziom stresu, przez co stajemy się rozdrażnieni, mamy większe problemy z koncentracją, oceną sytuacji i jesteśmy bardziej skorzy do nierozważnych działań i podejmowanych decyzji. Zajęcie naszej uwagi poprzez chwycenie po telefon, rozglądanie się, szukanie miłej dla nas muzyki jest naturalnym odruchem naszego organizmu poszukującego sposobu na rozładowanie napięcia. Niestety, to złe sposoby.

Brak koncentracji na drodze i rozdrażnienie w połączeniu ze wzrokiem skupionym na telefonie czy samochodowym radiu, to gotowy przepis na kolizję.

Wyćwiczone widzenie kątowe rozwiązaniem?

Zdecydowanie nie, choć należy przyznać, że wyćwiczone widzenie kątowe może zwiększyć nasze możliwości na podzielność uwagi przydatne na drodze. Dzięki widzeniu kątowemu kierowcy mogą jednocześnie kontrolować to, co dzieje się na drodze, ale także obszar przy niej. To dzięki niemu podczas jazdy ulicami miasta potrafimy przemieszczać się nimi, uwzględniając aktualną sytuację na drodze, ale także patrzeć na znaki, światła czy ludzi zbliżających się do pasów.

Widzenie kątowe można ćwiczyć. Umiejętność ta pozwoli rozszerzyć kontrolowaną przez nasz mózg przestrzeń wokół drogi, a tym samym zwiększyć nasze możliwości bezpiecznej jazdy.


Co zatem zrobić, aby zwiększyć bezpieczeństwo podczas prowadzenia samochodu?

  • Przede wszystkim ograniczyć wszelkie działania niezwiązane bezpośrednio z prowadzeniem pojazdu. Oczywiście każdy lubi komfortową jazdę z odpowiednio dobraną temperaturą przez panel klimatyzacji z ulubioną muzyką. Jednak te ustawienia można wprowadzić przed wyruszeniem w drogę. Co raz więcej samochodów jest również wyposażonych w sterowanie gestami bez odrywania wzroku od drogi czy nawet w sterowanie komendami głosowymi. Warto z nich skorzystać, gdyż ta technologia została zaimplementowana w motoryzacji właśnie w celu zwiększenia bezpieczeństwa.
  • Ograniczyć rozmowy z pasażerami, szczególnie jeśli mamy ten niesforny nawyk patrzenia w kierunku rozmówcy. Każda myśl powoduje wtedy odwrócenie uwagi od drogi i przejechanie wieluset metrów zupełnie na ślepo, co jest szczególnie niebezpieczne.
  • Korzystajmy z trybu „Nie przeszkadzać w czasie jazdy”. Popularne smartfony wyposażane są w dedykowane tryby ograniczające działanie telefonu w czasie jazdy. Telefon wykrywa podłączenie do samochodowego systemu multimedialnego, dzięki czemu wie, że znajduje się w samochodzie w trakcie jazdy i w tym czasie nie powiadamia nas o nowych wpisach na social mediach, aktualizacjach aplikacji i innych rozpraszających, nieistotnych w czasie jazdy aktywnościach.
  • Nie spożywajmy posiłków, nie palmy papierosów. Unikajmy jakichkolwiek działań niezwiązanych z prowadzeniem auta. Na czas jedzenia czy „fajeczkę” lepiej zatrzymać się na drodze. To pozwoli rozprostować nogi i odpocząć, co zdecydowanie zwiększy naszą koncentrację i zmniejszy zmęczenie.